zreflektowała, ale było już za późno.

nerwowo brzeg trawnika. - On się strasznie
- Jak widać - przytaknął Ash i wskazał Maggie. -
na zapalenie płuc i nie był w stanie pomóc), wreszcie
Jack usłyszał ją przez telefon, nie chciał uwierzyć, że
31
głową. Nie miała pojęcia, czemu ten obcy człowiek
- O kurczę! - wykrzyknął Jack.
- W takim razie jechać musi Woodrow.
gotówki, a mniej czasu na picie. Oczywiście Joanne
- To nie to samo, co wychowywać się w rodzinnym
Sophie z ich szkoły. Dziewczynka zapytała, kiedy
- A więc nie masz wyjścia - stwierdził Nikos.
przybliżeniu taki dzielny jak Ty i próbuję w końcu
- I cóż wy nam poradzicie? Nosić z sobą po półmisku? - chichotał emerytowany dozorca.

O’GRADY: Tak. (ledwo słyszalnym szeptem! Tak.

- Misjonarze są od nawracania ludzi, czyż nie?
zawiadomili.
- Wydaje się taka urocza!

zwrócił się przyciszonym głosem do Susan:

Francjo. Twoi moskiewscy przyjaciele na
rosłych mnichów z pałami u pasa – ładny eden! Pożyj tu sobie, człowieku, pod rządami ojca
nagle skręciła o dziewięćdziesiąt stopni.

w siedzibie Yicuny przy Chancery Lane Howard

Tylko na wysokości wzroku przechodniów
Rozmowny pan rzucił w ślad za nim:
Uczony obraził się straszliwie (uwaga Aloszy podawała w wątpliwość dokonane przezeń